«

»

Stanowisko rzeszowskich środowisk narodowych ws. deklaracji prezydenta miasta w dziedzinie migracji

Rzeszowskie środowiska narodowe (Młodzież Wszechpolska, Narodowy Rzeszów, Obóz Narodowo-Radykalny) wydały swoje stanowisko wobec zjawiska migracji, a zwłaszcza inwazji islamskich imigrantów do Europy. Bezpośrednią przyczyną powstania stanowiska jest postawa prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, który dołączył do chóru innych prezydentów polskich miast, którzy z chęci przyjmowaliby nielegalnych imigrantów, a wraz z nim cały katalog zagrożeń. Poniżej pełna treść stanowiska.

Stanowisko rzeszowskich środowisk narodowych ws. deklaracji prezydenta miasta w dziedzinie migracji

 

Jako Polacy i mieszkańcy miasta Rzeszowa, które jest dla nas rodzinnym gniazdem, miejscem pracy bądź nauki, z wielką troską spoglądamy na rzeczywistość społeczno-polityczną, która może mieć wpływ na życie i rozwój naszej małej Ojczyzny.

Jednym z bardziej doniosłych problemów ostatnich lat w państwach europejskich stał się kryzys związany z niekontrolowanym napływem imigrantów z rejonu Bliskiego Wschodu i Afryki, który wyraźnie uwydatnił bankructwo idei społeczeństwa multikulturowego.

Z tym większym zdumieniem przyjęliśmy informację, że urzędujący Prezydent Miasta Rzeszowa podpisał 30 czerwca 2017 roku pod deklaracją Unii Metropolii Polskich, która wyraża chęć i gotowość jedenastu miast sygnatariuszy do udziału w szeroko rozumianym procesie przyjmowania i adaptacji migrantów. W przekazach medialnych prezydent Ferenc nie wykluczył także przyjmowania imigrantów z innych kontynentów.

Oburzenie tym faktem, podzielane przez większość mieszkańców miasta i całego kraju, wynika z wielu przesłanek.

  1. Chociaż polityka migracyjna leży w wyłącznych kompetencjach rządu RP, to Prezydent Miasta Rzeszowa nie powinien w tym względzie podejmować nawet ideowych deklaracji, gdyż nie są one w zgodzie z wolą społeczeństwa, a ich ewentualna realizacja pogarszałaby wyraźnie życie mieszkańców miasta.
  2. Kryzys związany z napływem imigrantów został wywołany przez nieodpowiedzialną politykę zagraniczną zachodnich mocarstw, wzniecane przez nich przewroty i konflikty zbrojne (arabska wiosna, Syria, Libia itd.), niewydolność systemu unijnego, brak ochrony zewnętrznych granic Europy oraz lekkomyślne działania kanclerz Niemiec. Powinien on zostać rozwiązany na tamtym poziomie, a nie przy udziale polskich samorządów, czego nie wyklucza zawoalowana forma dokumentu.
  3. Wśród napływających do Europy mas ludzi tylko skromną część stanowią uchodźcy wojenni. W napływowej fali dominują młodzi mężczyźni, którzy jako imigranci ekonomiczni są szmuglowani na nasz kontynent przez mafie przemytników oraz, co wskazują niektórzy włoscy prokuratorzy, organizacje „humanitarne”.
  4. Polska nie ma żadnego moralnego ani prawnego (status uchodźcy przysługuje w danemu uciekinierowi w pierwszym kraju nieogarniętym wojną) obowiązku do uczestnictwa w unijnym systemie relokacji tzw. uchodźców, gdyż jako państwo samodzielnie decyduje o tym, kogo i na jakich zasadach zaprasza na swoje terytorium, kierując się przy tym priorytetem ładu publicznego i bezpieczeństwa swoich obywateli. Praktyka życia w krajach Europy Zachodniej pokazała, że przyjmowanie kolejnych grup obcych kulturowo ludzi ma destrukcyjny wpływ na wspomniany ład i bezpieczeństwo.
  5. Jedną z metod zahamowania napływu (głównie muzułmańskich) przybyszów do Europy jest bardziej zdecydowana ochrona jej południowych granic wraz z wykorzystaniem australijskiego modelu walki z nielegalną imigracją. Praca nad przyjęciem kolejnych grup, co zakłada omawiany dokument, jest nieodpowiedzialną zachętą wysyłaną do setek tysięcy ludzi pod drugiej stronie Morza Śródziemnego, a w konsekwencji nie rozwiązuje w żaden sposób problemu, lecz potęguje ludzkie dramaty.
  6. Skala tego ogromnego napływu ludzi powoduje, że nawet najlepsze służby specjalne świata nie gwarantują selekcji jej uczestników na uchodźców i imigrantów ekonomicznych. Okoliczności te przyczyniły się niestety do nasilenia krwawych zamachów w Europie, poprzez przenikanie wraz z falą imigrantów członków islamskich siatek terrorystycznych.
  7. Mało trafna jest również, wspomniana przez prezydenta Ferenca w wypowiedziach medialnych, chęć przyjęcia wyłącznie uchodźców chrześcijańskich. Przy tym rozwiązaniu, nie do końca wykonalnym, należy istotnie uwzględniać głos hierarchów kościołów wschodnich, którzy zwracają uwagę, że przyjmowanie imigrantów dziesiątkuje i wyniszcza ich wspólnoty, zaś pomoc udzielana na miejscu jest najbardziej efektywna. Tą ostatnią sugestią słusznie kieruje się w swojej polityce państwo polskie.
  8. Aprioryczne założenia, że procesy migracyjne mają nieunikniony charakter, są wyrazem bezsilności i intelektualnej słabości sygnatariuszy dokumentu. Oznacza to bowiem, że poddają się oni w walce o poprawę wskaźnika zastępowalności pokoleń oraz nie są zdeterminowani w tworzeniu lepszych warunków życia, które nie będą skłaniać rodaków do opuszczania Ojczyzny.
  9. Ruchy migracyjne ludzi z tego samego kręgu kulturowego, które zdaje się brać pod uwagę ogólna formuła dokumentu Unii Metropolii Polskich, mogą mieć pozytywny wymiar w określonych okolicznościach. Tymczasem odbywają się one w Polsce w sposób niekontrolowany, bez odpowiedniej debaty publicznej, długoterminowego planu czy oceny skutków ekonomicznych (np. wpływ na tempo wzrostu płac), co budzi niepokój.
  10. Krytyczne stanowisko względem nielegalnej muzułmańskiej imigracji do Europy nie oznacza, że naród polski nie posiada żadnych dziejowych zobowiązań w tej materii. Jeśli władze miasta Rzeszowa chcą swoim przykładem pozytywnie zainspirować inne samorządy, powinny rozważyć pomoc dla polskich repatriantów ze wschodu, którzy ciągle czekają na przyjazd do Ojczyzny. Mogą oni przysłużyć się jej rozwojowi zdecydowanie lepiej i efektywniej niż przedstawiciele innych cywilizacji, których możliwości adaptacyjne zostały w Europie Zachodniej zweryfikowane raczej negatywnie.
  11. Rzeszowskie środowiska narodowe doceniają jednak omawiany dokument w jednym szczególnym aspekcie, który mamy nadzieję zostanie dostrzeżony niebawem przez prezydentów jedenastu polskich miast. Negatywne skutki muzułmańskiej nielegalnej imigracji już skłaniają rodzimych mieszkańców Francji, Niemiec, Szwecji i innych krajów dotkniętych kryzysem, do szukania spokojnego życia w Polsce – z dala od napięć społecznych, religijnych i kulturowych. Należy z całą pewnością oczekiwać, że rozmiar tych ruchów migracyjnych będzie z biegiem lat coraz większy, i w tym zakresie polskie miasta powinny rzeczywiście zwiększać swoją gotowość.

 

Młodzież Wszechpolska     Narodowy Rzeszów     Obóz Narodowo-Radykalny