«

»

W hołdzie pomordowanym Rodakom – kresowa Wieczornica Pamięci

Obchodzony 11 lipca  Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach, jako wspomnienie wołyńskiej Krwawej Niedzieli, staje się corocznie okazją do patriotycznych uroczystości w całej Polsce. Upamiętnienie Polaków pomordowanych na Kresach II Rzeczypospolitej przez oddziały szowinistycznej Ukraińskiej Powstańczej Armii, miało miejsce również w Rzeszowie, gdzie odbyła się współorganizowana przez nas Wieczornica Pamięci.

Uczestnicy wieczornicy zebrali się pod pomnikiem Armii Krajowej, gdzie wraz z zapadającym zmrokiem odbyły się społeczne uroczystości. W ich ramach odczytane zostały przemówienia, które spojrzały na kwestię ludobójstwa na Kresach z perspektywy historycznej oraz teraźniejszości. Kolejne jego części przerywane były odtwarzaniem patriotycznej muzyki dedykowanej krwawym wydarzeniom na Wołyniu.

W tym nastroju uformowano następnie skromną kolumnę pochodu, która w otoczeniu flag i transparentów ruszyła pod kościół Świętego Krzyża przy ulicy 3 Maja. Tam odbyła się druga część wieczornicy pamięci: poprowadzona przez ks. prałata Jagustyna modlitwa, odśpiewanie patriotyczno-religijnych pieśni oraz złożenie kwiatów i zniczy pod tablicami poświęconymi ofiarom ludobójstwa na Kresach. 

Wieczornica, która zgromadziła około 60 osób, została zorganizowana przez działaczy Narodowego Rzeszowa, Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Dziękujemy wszystkim patriotom za obecność i wspólną pamięć o Rodakach pomordowanych na Kresach. 

Poniżej treść jednego z przemówień:

W 2016 r. polski parlament ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN_UPA na obywatelach II RP. W swojej uchwale Sejm RP oddał hołd „wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów”.

Ten gest nie rozwiązuje jednak kwestii pamięci o ofiarach ludobójstwa na Kresach. Ciągle bywają bowiem traktowani jako ofiary drugiej kategorii, a ich wspomnienie przez oficjalne czynniki państwowe bądź opinię publiczną podlega koniunkturalnym cyklom politycznych i trendom naszej polityki międzynarodowej. Ten smutny mechanizm musieliśmy ponownie obserwować w tym roku

Z całą pewnością jest to zły stan rzeczy, ponieważ prawda historyczna, tożsamość narodowa, pamięć o rodakach, którzy padli ofiarą ludobójczej machiny – wszystko to nie powinno podlegać politycznym targom i spekulacjom.

Walka o pamięć nie jest również zamknięta z innego powodu. Jest nim brak godnego upamiętnienia wszystkich ofiar, którzy bardzo często do dziś spoczywają w nieznanych, zbiorowych mogiłach. Nasze wysiłki powinny również zmierzać w tym kierunku.

Jednocześnie, wspomnienie zbrodni wołyńskiej nie powinno być dla nas wyłącznie punktem zapalnym w relacjach z narodem ukraińskim. Chęć ułożenia tych relacji w duchu współpracy czy nawet braterstwa jest możliwe, ale nie może się odbywać kosztem prawdy historycznej.

Stąd przewodnią myślą naszej wieczornicy jest znane hasło:

„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”